Dzisiaj nietypowo. Od mojego domowego geografa dostałam poniżej zamieszczoną informację:
Puszcza
Białowieska jest zagrożona. Minister środowiska może wkrótce podjąć
decyzję o wielokrotnym zwiększeniu wycinki drzew z tego wyjątkowego
lasu. Oznacza to, że Puszcza zamieni się w zwykłą plantację drzew i
straci swój niepowtarzalny, naturalny charakter. Podpisz petycję do
premier Beaty Szydło i pomóż ocalić Puszczę. Im więcej nas będzie, tym
większa szansa, że uda się ją uratować!
Ja petycję już podpisałam. Jeżeli ktoś ma jeszcze ochotę oddać swój głos w tej sprawie to można to zrobić pod tym adresem
www.kochampuszcze.pl
czwartek, 14 stycznia 2016
czwartek, 7 stycznia 2016
Postanawiać czy nie ?
Na początku każdego roku mam taki sam problem. Czy postanowienia noworoczne maja sens? Czy czynienie takowych to będzie mobilizacja i sposób na realizację pewnych czasem koniecznych zamierzeń czy wręcz przeciwnie będzie to kolejny powód do frustracji kiedy to co zaplanowane pozostanie tylko pobożnym życzeniem. Wiele mądrych osób na przełomie roku podejmuje ten wątek i jak zwykle ile osób tyle poglądów a ja co roku w miarę przybywania lat i realizmu w stosunku do własnej osoby skłaniam się do poglądu, że jednak nie. W tym roku wyjątkowo krótko zastanawiałam się nad odpowiedzią na postawione wyżej pytanie. Właściwie to z góry wiedziałam, że wszelkie postanowienia są nie dla mnie. Nie mam silnej woli, nie potrafię się mobilizować ani na krótką metę ani w dłuższej perspektywie za to doskonale potrafię dołować się gdy to co zbyt optymistycznie założyłam jak zwykle nie wyjdzie. Po co więc dodatkowe stresy w i tak trudnej rzeczywistości. Chyba powoli czas pogodzić się, że nie będę zwiewną nimfą, nie zaprzyjaźnię się z klubem fitness, nie będę odkładała prasowania na później, nie kupię kolejnego motka włoczki bo ładny, tańszy i niezbędnie potrzebny i nie będę zaczynała kolejnej robótki mimo, że dziesięć innych leży niedokończonych. Jedyne co chciałabym zmienić to więcej pogody ducha i uśmiechu w codziennym często niełatwym życiu i o to powinnam powalczyć.
Tymczasem wracam do rozgrzebanego sweterka, który mimo wszystko chciałabym skończyć przed zimowym urlopem :).
Tymczasem wracam do rozgrzebanego sweterka, który mimo wszystko chciałabym skończyć przed zimowym urlopem :).
czwartek, 24 grudnia 2015
Na To Boże Narodzenie, na Ten Nowy Rok
Radosnych, pogodnych, pełnych rodzinnego ciepła,
Świąt Bożego Narodzenia,
przyjemnego świątecznego wypoczynku oraz wielu
nowych pomysłów w
2016 roku
dla wszystkich odwiedzających moje skromne blogowe progi
sobota, 19 grudnia 2015
Przecież ja nie dziergam dla dzieci,
Właściwie zawsze tak twierdziłam i to stwierdzenie powinno pozostawać w mocy również teraz. Nie mam małych dzieci, w najbliższej rodzinie nie ma małych dzieci ( poza jedną 5-ciolatką ale to właściwie już całkiem spore dziecko), wśród najbliższych znajomych nie ma małych dzieci więc ja się nie znam, nie mam wprawy , nie pamiętam jak małe jest małe dziecko, nie mam jak przymierzyć, porównać, nie potrzebny mi stres, że coś może być nie tak. Jednak czasem życie weryfikuje nasze spojrzenie i chichocząc robi nam psikusa. W krótkim czasie powstały trzy dziecinne projekty. Dwa już pokazywałam ( właściwie jeden to dla pięciolatki - całkiem sporego dziecka) a trzeci i chyba ostatni za chwilę zaprezentuję. Wykonany dla mającego pojawić się niedługo synka mojej koleżanki. Dziecko miało być dziewczynką a okazuje się, że będzie chłopcem (pierwszy mały sweterek zdyskwalifikowany przez różowe wykończenia). Powstał "męski" sweterek z szarej Limy. Kiepskie zdjęcia wykonane komórką w tych samych okolicznościach co zdjęcia z poprzedniego postu ale przypomniałam sobie w ostatniej chwili o konieczności udokumentowania nietypowego jak dla mnie udziergu. Ale ogólnie chyba widać o co chodzi.
Sweterek wydziergałam z 2,5 motka szarej Limy drutami 4mm
Sweterek wydziergałam z 2,5 motka szarej Limy drutami 4mm
czwartek, 17 grudnia 2015
Z kronikarskiego obowiązku...
powstał dzisiejszy wpis. Na chwilę odeszłam od drutów i odgrzebałam warsztat decoupage. Dawno, dawno temu obiecałam kuzynce etui na okulary ale druty pochłonęły cały mój wolny czas i zamówienie czekało niezrealizowane. W momencie kiedy uświadomiłam sobie, że od jakiegoś czasu przestała pytać o to kiedy etui dostanie pomyślałam, ze jest to ten moment kiedy dłużej zwlekać nie mogę. A i okoliczność zbliżających się Świąt zmobilizowała mnie do działania i oto powstały dwa pudełeczka i oba trafiły już do rąk właścicielki. W ostatniej chwili zrobiłam zdjęcia komórką aby choć tak niewielki ślad pozostał.
Niewiele widać niestety ale może jeszcze kiedyś będzie możliwość zrobienia lepszych zdjęć.
Niewiele widać niestety ale może jeszcze kiedyś będzie możliwość zrobienia lepszych zdjęć.
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Temptation Poncho
Ten wzór zauroczył mnie od pierwszego wejrzenia. Nie mam dzieci w odpowiednim wieku ale wzór zapisałam w Ulubionych i wkrótce okazało się, że potrzebny jest prezent urodzinowy dla 5-cio letniej chrześnicy mojej córki i ten projekt okazał się idealny. Wpisuje się świetnie w styl i temperament dziewczynki. Konstrukcja trochę nietypowa jak na moje dotychczasowe doświadczenia ale wzór dobrze napisany i nie było problemu z wykonaniem. Kłopot był jedynie z dopasowaniem rozmiaru i potrzebne było prucie i to dwukrotne ale udało się i prezent trafił do adresatki i okazał się idealny.
Ponczo wykonałam z Limy Dropsa. Wykorzystałam 7 motków na drutach 5 mm.
Ponczo wykonałam z Limy Dropsa. Wykorzystałam 7 motków na drutach 5 mm.
piątek, 4 grudnia 2015
Falstart
przydarzył mi się niespodziewanie komplikując trochę moje plany dziewiarskie. jakiś niezbyt odległy czas temu zostałam poproszona o udział w pewnym projekcie dotyczącym ubranek dla najmłodszych. Ponieważ nie mam doświadczeń w tej materii postanowiłam przed daniem ostatecznej odpowiedzi sprawdzić co i jak na własny rachunek. Włóczkę odpowiednią miałam w domu a dla koleżanki mającej wkrótce zostać mamą chciałam wydziergać upominek przystąpiłam więc do pracy. Powstał sweterek mniej więcej wg wytycznych. W projekt nie weszłam a ponieważ miała być dziewczynka dodałam troszkę koloru i postanowiłam dorobić w wolnej chwili sukieneczkę do kompletu. Sweterek złożyłam do pudełeczka i .....właśnie okazało się, że to jednak będzie chłopiec i mój upominek nie pasuje. No cóż trzeba będzie zacząć od początku szczęśliwie jest jeszcze trochę czasu. A poniżej kilka zdjęć sweterka, który został chwilowo bez przydziału.
Sweterek jest mniej więcej na 6 miesięcy. Wykonałam go z Baby Merino Dropsa 2,5 motka beżowego i trochę różowego na drutach 3,5.
Sweterek jest mniej więcej na 6 miesięcy. Wykonałam go z Baby Merino Dropsa 2,5 motka beżowego i trochę różowego na drutach 3,5.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






