niedziela, 24 lipca 2016

Niemoc

Zawisłam w dziewiarskiej próżni chyba. Właściwie taka niemoc ogarnęła mnie po raz pierwszy. Dotychczas zdarzały się chwilowe przestoje, spowolnienia ale taka blokada nigdy. Nie ma upałów, nie ma wyjątkowego natłoku innych zajęć a ja nie dziergam, nie maluję, nie kleję, nie koralikuję. Po prostu mi się nie chce. Rozgrzebane robótki proszą o zmiłowanie a ja spędzam czas z książką i tylko czasami pojawiają się wyrzuty sumienia, że przecież sezon przeminie a letnie udziergi nieskończone ale to nie jest niestety mobilizujące. Dziwnie się z tym marazmem dziewiarskim czuję i mam nadzieję, że wkrótce minie tym bardziej, że pojawiła się potrzeba wydziergania upominków a czasu nie mam zbyt dużo. Na razie z zazdrością podglądam ulubione blogi w poszukiwaniu zabłąkanej weny.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Alpejskie łąki

To byłoby wymarzone miejsce na wakacyjne wędrówki ale nie tym razem. Wakacje spędzę w pracy (takie są uroki zmiany miejsca zatrudnienia) ale  alpejskie łąki zagościły niedawno na moich drutach dzięki pięknemu wzorowi autorstwa Oksany Kushchovenko. Wzór Alpine Meadows, który kusił mnie od dawna jest bardzo efektowny i przyjemny w dzierganiu.

 Moje łąki wydziergane są z włoczki godnej tak pięknego wzoru. To Baby Silkpaca firmy Malabrigo w kolorze 911 czyli Raverly Red. Na chustę odrobinę powiększoną w części gładkiej wykorzystałam ok 80g włoczki a dziergałam na drutach 3 mm.



 Chusta trafiła do mojej koleżanki jako prezent na 50 urodziny i już wiem, że bardzo się podobała. a ponieważ i mnie podobała się bardzo to być może powstanie kolejna dla mnie.

 

niedziela, 12 czerwca 2016

Miało być....

Miało być regularnie i we wpisach i przede wszystkim w robótkach ale nie jest. Robótki rozgrzebane a blog pokryty kurzem. No ale to jest właśnie życie.....Mam nadzieję, że będzie lepiej. Sporo się ostatnio działo co zajmowało mój czas i moje myśli.Wprawdzie ręce czasami bywały wolne ale z drutami nie zawsze było mi po drodze. Zmiana pracy, nowe obowiązki i zupełnie inna rzeczywistość skutecznie odwracały uwagę a rehabilitacja barku na którą wreszcie się doczekałam pożerała wolny czas. Ale mam nadzieję, że największy stres na okoliczność zmiany pracy już za mną a usprawniona ręka nie będzie sprawiała więcej problemów. Jeszcze tylko odgruzować lekko opuszczony dom i ....
A tymczasem jeszcze coś ze starych zapasów.





Kolejne bransoletki koralikowe. Wszystkie wykonane z koralików TOHO Round 8/0 w różnych wersjach kolorystycznych. Pierwsza ( gąsienniczka) dodatkowo zawiera koraliki TOHO Magatama

niedziela, 1 maja 2016

Kolejne koraliki

Zabawa koralikami bardzo mi się spodobała więc powstały kolejne bransoletki. Tym razem na zamówienie i w wybranych przez zamawiającą kolorach.


Tym razem również są to typowe sznury koralikowe na 6 koralików w rzędzie wykonane z TOHO 8/0. jestem z nich bardzo zadowolona choć na zdjęciach nie wyglądają może szczególnie efektownie to w rzeczywistości są bardzo OK.
Dzierganie idzie mi coraz sprawniej myślę więc o próbie z drobniejszych koralików ale to jeszcze za chwilę. Tymczasem w planach i na warsztacie jeszcze kilka grubszych.

wtorek, 26 kwietnia 2016

Z innej beczki

Jak zwykle długa przerwa ale co robić.....Ostatnio na drutach niewiele się dzieje na razie pomysły i nowe plany bo idzie nowe w pogodzie. Na zdjęcia czeka jeszcze jedna chusta i  pewnie niedługo ja pokażę. Tymczasem coś z innej beczki czyli.... koraliki. Już od dawna korciły mnie koralikowe bransoletki, zbierałam materiały aż wreszcie przyszedł ten moment i oto jest pierwsza z kilku zaplanowanych. Dzierganie sznurów szydełkowo-koralikowych spodobało mi się bardzo więc na pewno powstaną kolejne, Na razie z koralików TOHO 8/0 bo tak łatwiej ale może później odważę się na drobniejsze koraliki.

Zdjęcia jak zwykle takie sobie ale ......
Dla porządku koraliki TOHO 8/0 Opaque-Lustered Beige, Hybrid Opaque Lavender, Trans-Rainbow Amethyst.

czwartek, 24 marca 2016

Na zakończenie

zimy powstała czapka. Zrobiona do kompletu z szalikiem pokazanym w poprzednim poście. Wzór to bardzo popularna ostatnio Hermiona. Spodobał mi się bardzo a z cieniowanej Ingi wygląda moim zdaniem bardzo ciekawie. Dotychczas właściwie czapek nie robiłam a tymczasem w stosunkowo niedługim czasie powstały dwie i coraz bardziej mi się to dzierganie podoba. Teraz muszę się przekonać do noszenia nakryć głowy ale to już chyba w następnym sezonie.


I jeszcze zdjęcie kompletu
Na czapkę wykorzystałam ok 30g włoczki w robiłam na drutach skarpetkowych 3 mm
Jeszcze troszkę włoczki zostało być może powstaną mitenki.

poniedziałek, 21 marca 2016

Pomiędzy zimą i wiosną

Kiedy dziergałam szal, który zamierzam dziś zaprezentować i kolejne kolory pojawiały się z motka takie miałam właśnie skojarzenia zimowo-wiosenne. Zresztą pogoda jak mi towarzyszyła również taka była. A szal mimo iż bardzo prosty dziergałam dość długo chyba dlatego, że powtarzalność wzoru trochę mnie nużyła. Sytuacje ratowała łotewska kolorowa włóczka i dzięki temu szal ostatecznie powstał i bardzo mi się podoba. Wzór zobaczyłam na kilku blogach i urzekł mnie tak bardzo, że mimo konieczności dziergania rzeczy bardziej wiosennych a przy moim tempie dziergania nawet letnich postanowiłam koniecznie go wykonać. A oto moja wersja szala.





Szal wykonałam z włóczki Inga. Na szal o wymiarach ok 200x50 cm wykorzystałam 165 g wełny na drutach 4mm