niedziela, 5 lutego 2017

Z nowym rokiem....

Pora wkroczyć w Nowy Rok również w wirtualnym świecie. Wprawdzie już dawno przebrzmiały echa sylwestrowo-noworocznych zabaw ale podobno lepiej późno niż wcale więc z lekkim ;) opóźnieniem startuję w 2017 rok. Trochę nowych rzeczy powstało przez ostatni czas ale drobnych i jakoś nie składało się z robieniem zdjęć. Ale dla kronikarskiego obowiązku i dla pamięci  pokazuję:

powyżej baaaardzo prosty dodatek do czapki z poprzedniego wpisu, robiony na "oko" do wykończenia włóczki, która pozostała po wykonaniu czapki. A poniżej kolejna czapka:



Wykonana na drutach nr 5 z jednego motka włóczki Malou firmy  Lang Yarns wg wzoru ze strony e-dziewiarki. Mimo ażurowego wzoru czapka jest ciepła i spełnia swoje zadanie.
W ostatnim czasie  powstał jeszcze dziecięcy sweterek ale niestety został przekazany jako prezent bez uwiecznienia na zdjęciach.
Uff inauguracja blogowego nowego roku dokonana, teraz to już będzie z górki :)), a na koniec wspomnienie zimowych wakacji ( niestety już za mną)

niedziela, 6 listopada 2016

Przed zimą

Pojawiły się pierwsze przymrozki poranne i pojawiła się potrzeba posiadania ciepłej, zimowej garderoby. Ja osobiście czapki bardzo rzadko noszę ale moje dziecko nosi chętnie i od pierwszych chłodniejszych dni to podstawowy element jej stroju. Z włoczki Tiziana powstała czapka na prawdziwie zimowe dni. Podpatrzona na stronach e-dziewiarki, wykonana trochę metodą prób i błędów została zaakceptowana i myślę, że będzie chętnie noszona.

Włoczka przeznaczone jest na druty 7-8 ale czapkę wykonałam na 6, chciałam by była zawarta i ciepła. Wykorzystałam nie cały motek włóczki. To chyba  moja trzecia czapka ale myślę , że nie ostatnia.

niedziela, 30 października 2016

Pourlopowe wspomnienia

W czasie gdy wiele osób już dawno zapomniało o letnim wypoczynku przypadł  mój urlop. Z różnych powodów tak się stało co właściwie dla mnie nie stanowiło problemu. postanowiłam pojechać nad polskie morze a tam spokojnie jest jedynie poza sezonem a spokój to dla mnie podstawa efektywnego wypoczynku. Wprawdzie prognozy nie były optymistyczne ale dla osoby lubiącej wszelkie robótki nie stanowi to problemu. Zaopatrzona w kilka motków, druty, dziewiarskie przydasie i kilka książek pojechałam do Pucka. Obawy pogodowe były trochę na wyrost, aura sprzyjała spacerom i poznawaniu okolicy a ponieważ o tej porze roku dni są krótkie to i na dzierganie było sporo czasu. Swoim zwyczajem coś zaczęłam , nic nie skończyłam (tym razem z przyczyn ode mnie nie zależnych). Po powrocie do domu, do końca urlopu wszystko miało być skończone ale powróciłam w sam środek niewielkiego remontu i malowania i robótki musiały poczekać ale wszystko jest już na dobrej drodze. Tymczasem kilka pourlopowych wspomnień:




niedziela, 25 września 2016

Uffff

Udało się. Przekopałam się przez zakurzonego bloga, pozbyłam się niemocy i mogę zaprezentować nową chustę. Wprawdzie miała powstać dużo szybciej ale w trakcie dziergania  okazało się,że nie muszę się spieszyć a i czas wolny się skurczył niespodziewanie więc proces tworzenia trochę się w czasie rozciągnął. Ale już jest i jestem z niej bardzo zadowolona. Wzór to Public Garden, bardzo przyjazny i moim zdaniem bardzo efektowny szczególnie dzięki pikotkom na brzegach. Wydziergana z 3 motków Alpaki Dropsa drutami nr 4. włóczkę wykorzystałam właściwie do samego kończ zostało 2-3 metry.





Czas teraz poodkopywać to co zostało zaczęte jakiś czas temu i powinno być już dawno ukończone a smutnie zalega w kątach. Mam nadzieję że się uda.

niedziela, 24 lipca 2016

Niemoc

Zawisłam w dziewiarskiej próżni chyba. Właściwie taka niemoc ogarnęła mnie po raz pierwszy. Dotychczas zdarzały się chwilowe przestoje, spowolnienia ale taka blokada nigdy. Nie ma upałów, nie ma wyjątkowego natłoku innych zajęć a ja nie dziergam, nie maluję, nie kleję, nie koralikuję. Po prostu mi się nie chce. Rozgrzebane robótki proszą o zmiłowanie a ja spędzam czas z książką i tylko czasami pojawiają się wyrzuty sumienia, że przecież sezon przeminie a letnie udziergi nieskończone ale to nie jest niestety mobilizujące. Dziwnie się z tym marazmem dziewiarskim czuję i mam nadzieję, że wkrótce minie tym bardziej, że pojawiła się potrzeba wydziergania upominków a czasu nie mam zbyt dużo. Na razie z zazdrością podglądam ulubione blogi w poszukiwaniu zabłąkanej weny.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Alpejskie łąki

To byłoby wymarzone miejsce na wakacyjne wędrówki ale nie tym razem. Wakacje spędzę w pracy (takie są uroki zmiany miejsca zatrudnienia) ale  alpejskie łąki zagościły niedawno na moich drutach dzięki pięknemu wzorowi autorstwa Oksany Kushchovenko. Wzór Alpine Meadows, który kusił mnie od dawna jest bardzo efektowny i przyjemny w dzierganiu.

 Moje łąki wydziergane są z włoczki godnej tak pięknego wzoru. To Baby Silkpaca firmy Malabrigo w kolorze 911 czyli Raverly Red. Na chustę odrobinę powiększoną w części gładkiej wykorzystałam ok 80g włoczki a dziergałam na drutach 3 mm.



 Chusta trafiła do mojej koleżanki jako prezent na 50 urodziny i już wiem, że bardzo się podobała. a ponieważ i mnie podobała się bardzo to być może powstanie kolejna dla mnie.