niedziela, 4 listopada 2018

Rudy lis

Jednocześnie z dzierganiem szalików dla dzików kończyłam wyszywany obrazek. Nie wyszywałam lata całe ale tym razem okazja była wyjątkowa i postanowiłam w taki właśnie sposób podziękować pewnej młodej osóbce za wiele, wiele pomocy. Wydawało mi się, że obrazek niewielki to powinno być szybko. No niestety szybko nie było. Kolorów wiele, bardzo zbliżonych do siebie, do tego drobniutkie krzyżyki, mało czasu, kiepskie światło no i wyszywanie trwało w nieskończoność. Prawdę powiedziawszy pod koniec już nie mogłam się doczekać końca wyszywania a do tego termin gonił. Ale udało się. Dzień przed czasem obrazek był gotowy, uprany i oprawiony a ja szczęśliwa, że to już. Osoba obdarowana zadowolona i to najlepsza nagroda za włożony trud. A oto i lisek

Zdjęcie kiepskie ale niestety nie mam lepszego. Może uda się zdobyć lepsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz