Kłębek włóczki bawełnianej z poprzedniego posta został w szybkim tempie przerobiony na jedyny słuszny wzór komina i mogę z lekkim poślizgiem zaprezentować kolejne "dzieło". Ten wzór jest po prostu stworzony dla tej włóczki i chyba na razie wyleczyłam się z eksperymentów.
sobota, 20 czerwca 2015
czwartek, 4 czerwca 2015
Porażka
Jak zwykle ostatnio długo mnie nie było i jak zwykle ostatnio jestem tym zaskoczona bo myślałam, że tym razem się uda. Bo przecież wybrałam łatwy i szybki projekt i przecież mam trochę wolnego czasu to powinno być szybko i powinnam mieć co pokazać i o czym napisać. Ale rzeczywistość jest inna - projekt nie taki szybki zwłaszcza jak przyplącze się coś jeszcze a i czasu nie ma bo nowe obowiązki zawodowe skutecznie go pożarły. Jednak dwa dni temu pojawiło się światełko bo skończyłam komin z Sol Degrade zainspirowany wzorem znalezionym w sieci. Niestety okazało się , że to nie to. Na zdjęciu wzór bardzo mi się podobał i właściwie podoba mi się nadal ale wykonany okazał się tytułową porażką. Był przekoszony ( pewnie zabrakło umiejętności albo staranności wykonania) i przede wszystkim zbyt sztywny i mało przyjemny co go ostatecznie zdyskwalifikowało. Szybko podjęłam decyzję i .... komina nie ma. Zostały po nim jedynie trzy zdjęcia
i....
mały mały kłębek włóczki, który już przeistacza się w komin ze spuszczanymi oczkami
i....
mały mały kłębek włóczki, który już przeistacza się w komin ze spuszczanymi oczkami
sobota, 25 kwietnia 2015
Powtórka
Jak na moje tempo nadspodziewanie szybko powstał kolejny letni komin. Wykonany jak poprzedni z jednego motka włóczki Sol Degrade. Tym razem kolory trochę jesienne ale komin jest zdecydowanie na wiosnę i lato. Poprzedni prezentowany kilka dni temu był już z powodzeniem noszony przez córkę i myślę, że przy obecnej pogodzie, słonecznej ale wietrznej sprawdził się znakomicie. Ten ma być mój osobisty i muszę powiedzieć , że bardzo mi się podoba. Wzór jest bardzo, bardzo przyjazny - efektowny i szybki. Być może jeszcze do niego powrócę bo włóczka kusi wieloma wersjami kolorystycznymi i tylko cena troszkę stopuje moje zapędy. Ale może kiedyś....
Teraz pora wracać do lnianego ogoniastego.
Teraz pora wracać do lnianego ogoniastego.
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Szybki projekt
Zachęcona filmikiem w e-dziewiarce nabyłam dwa motki Sol Degrade z zamiarem szybkiego przerobienia na szyjogrzej ze spuszczanymi oczkami. Prawie się udało bowiem jeden z motków jest już w postaci wyrobu gotowego i czeka na swoją premierę.
Zaskoczona jestem bardzo, że tym razem udało mi się zrobić coś szybko, bez odkładania. mam nadzieję, że równie szybko powstanie drugi egzemplarz tym razem w odcieniach brązu i rudości. Dzierganie takich szybkich projektów to sama przyjemność i fajny przerywnik w trakcie dłubania ogoniastego.
Włóczka bardzo przyjazna i wydaje się idealna na wiosenne i letnie osłonięcie szyi. Wykorzystałam jeden motek, druty nr 5.
Zaskoczona jestem bardzo, że tym razem udało mi się zrobić coś szybko, bez odkładania. mam nadzieję, że równie szybko powstanie drugi egzemplarz tym razem w odcieniach brązu i rudości. Dzierganie takich szybkich projektów to sama przyjemność i fajny przerywnik w trakcie dłubania ogoniastego.
Włóczka bardzo przyjazna i wydaje się idealna na wiosenne i letnie osłonięcie szyi. Wykorzystałam jeden motek, druty nr 5.
sobota, 28 marca 2015
Trudne początki
Zamarzył mi się "ogoniasty". Chodziłam koło niego od zeszłego roku ale ilość rozgrzebanych robótek skutecznie mnie powstrzymywała. Teraz zdecydowałam jednak, że trudno, idzie wiosna i lato i taki sweterek muszę mieć. I choć nie zmniejszyłam ilości zaczętych prac zaryzykowałam. Długo się zastanawiałam, zasięgałam rady mądrych ludzi i zdecydowałam, że mój ogoniasty będzie z lnu. Nabyłam stosowną włóczkę wydrukowałam wzór i... już przy próbce miałam wątpliwości. Czy to nie będzie za sztywne, czy dobrze będzie się układało? No ale tyle dziewiarek robiło z lnianej włóczki swoje sweterki to chyba powinno być ok? Tak więc robimy i tu kolejne schody. Dotychczas dziergałam głównie chusty i to ażurem a i włóczki były mniej lub bardziej puchate a tu ścieg gładki i włóczka gładka do bólu. Okazało się, że nie wychodzi tak jak bym chciała, że oczka w rzędach prawych i lewych nie są równe, że trzeba dziergać bardzo, bardzo uważnie a więc idzie wolno a efekt i tak mocno niewiadomy. Myślę, że nieprędko będę miała swojego "ogoniastego" :(.
niedziela, 15 marca 2015
Moja Nimfa
Odkąd zobaczyłam tą chustę wiedziałam , że muszę taką mieć. Intrygował mnie jej nietypowy kształt, połączenie włóczek i wykorzystanie rzędów skróconych w specyficzny sposób. Dość długo dobierałam włóczkę bo tym razem chciałam wykorzystać to co miałam w swoich zapasach a później równie długo dziergałam bo chusta stała się przerywnikiem pomiędzy innymi pilniejszymi projektami. Aż wreszcie jest...... Skończyłam kilka dni temu ale dopiero dziś udało się pstryknąć kilka zdjęć na których byłoby coś widać.
Chustę wykonałam z Yarn Art Wool i Jawoll Magic na drutach 3,5. Wykorzystałam ok 3/4 motka szarej i 1/2 motka cieniowanej włóczki a zrobiłam więcej powtórzeń niż przewiduje autorka i ... chyba to był bład. Chusta wydaje mi się zbyt duża a może nietypowy kształt powoduje, że nie do końca jestem z niej zadowolona. A może po prostu za bardzo chciałam ja zrobić i kiedy to się stała emocje opadły i trzeba czasu i dystansu. No nie wiem! Ale na pewno nie jest to ten wzór o którym mogę powiedzieć: "wrócę do niego jeszcze nie raz".
Chustę wykonałam z Yarn Art Wool i Jawoll Magic na drutach 3,5. Wykorzystałam ok 3/4 motka szarej i 1/2 motka cieniowanej włóczki a zrobiłam więcej powtórzeń niż przewiduje autorka i ... chyba to był bład. Chusta wydaje mi się zbyt duża a może nietypowy kształt powoduje, że nie do końca jestem z niej zadowolona. A może po prostu za bardzo chciałam ja zrobić i kiedy to się stała emocje opadły i trzeba czasu i dystansu. No nie wiem! Ale na pewno nie jest to ten wzór o którym mogę powiedzieć: "wrócę do niego jeszcze nie raz".
wtorek, 24 lutego 2015
Poncza dwa
To miał być jak zwykle szybki projekt. Wzór sprawdzony i prosty. Włoczka kolorowa, fajnie się robi, widać jak przybywa - nie jest nudno. Zaplanowałam początek na urlop zimowy i właściwie wszystko szło jak z płatka. Trzy czwarte zostało zrobione na wyjeździe i w drodze a reszta...ślimaczyła się do ostatniego weekendu. Niestety powrót do pracy i bardzo intensywnych obowiązków skutkował problemami z ręką i znacznym spowolnieniem pracy właściwie kilkanaście oczek dziennie i klops...Ale po wielu trudach udało się i jest kolejne tęczowe ponczo. Poprzednie powstało ponad rok temu. Kolejne zrobiłam na prośbę koleżanki córki i mam nadzieję, że nowej właścicielce przypadnie do gustu. Stare ponczo doczekało się planowanego wykończenia. Frędzle miała dorobić użytkowniczka odzienia ale z braku czasu do tej pory nic z tego nie wyszło. Korzystając z wolnej chwili dorobiłam więc brakujące wykończenie i oto są:
Poncza robione z włóczki Kauni 8/2 na drutach nr 4. Drugie dla odróżnienia wykończyłam i-cordem. Zdjęcia wykonane w tempie błyskawicznym więc są jakie są.
Poncza robione z włóczki Kauni 8/2 na drutach nr 4. Drugie dla odróżnienia wykończyłam i-cordem. Zdjęcia wykonane w tempie błyskawicznym więc są jakie są.
Subskrybuj:
Posty (Atom)