wtorek, 16 grudnia 2014

Uff

Nareszcie udało mi się zrobić coś szybko i mam nadzieję dobrze. Zdziwiona jestem bo do tej pory wszystkie projekty nawet takie co miały być gotowe w "pięć minut"  ciągnęły się niemiłosiernie i jedynie z podziwem podpatrywałam dziewiarki wstawiające co kilka dni nowy "udzierg". Zupełnie nie rozumiałam jak to jest możliwe. Aż .... i mnie się udało w tydzień wydziergać sweterek. Podjęłam próbę mimo, że nie wierzyłam w powodzenie. Projekt był wybrany już dawno i wełna zakupiona i miał to być prezent gwiazdkowy. Planowałam zacząć w listopadzie bo wtedy była szansa na szczęśliwy finał ale los i obowiązki pokrzyżowały plany i niespodziewanie zrobił się grudzień. I tu los trochę się zrehabilitował obdarowując mnie kilkudniowym zwolnieniem. Postanowiłam zaryzykować i udało się. Oto efekty, zdjęcia kiepskie bo z komórki ale aparat rozładowany ale chciałam szybko pochwalić się ( choć to podobno nieeleganckie).



Sweterek wg wzoru Afmaeli wykonany z islandzkiej włóczki Lettlopi na drutach 3,5 i 4,5. Poszło 6 motków morskiego, 2 białego i 1 z groszem fioletu. Sweterek bardzo mi się podoba i mam nadzieję, że obdarowanej również przypadnie do gustu no i przede wszystkim, że będzie rozmiarowo pasował.

sobota, 6 grudnia 2014

Skarpety

Udało się wreszcie skończyć jedną z zaczętych rzeczy. Projekt nie był długi i właściwie bardzo przyjazny do dziergania taki podróżniczo-telewizyjny. W dość krótkim czasie 9 jak na mnie oczywiście) powstała para skarpet-skrętek. Mają być upominkiem dla koleżanki mojej córki i mam nadzieję, że spodobają się obdarowanej.

Zdjęcia tylko dwa ale warunków do fotografowania nie ma ostatnio.
Skarpety zrobione z włóczki Wool Alize Superwash bambusowymi drutami 2,5.
Trudno powiedzieć ile włóczki zużyłam bo każdą zaczynałam z nowego motka i z każdego motka trochę zostało.
Obecnie porwałam się na dużo większy projekt i mam nadzieję, że uda się szczęśliwie dokończyć do świąt (bo to prezent ma być).

sobota, 15 listopada 2014

Misz-masz

Długa przerwa za mną ( mam nadzieję). W tym czasie udało mi się unicestwić komputer poprzez poczęstowanie go herbatką. Nie okazał wdzięczności i odmówił współpracy na zawsze. Trochę potrwało zorganizowanie nowego sprzętu bowiem wymagało to przesunięć sprzętowych wśród członków rodziny ( nowy powędrował tam gdzie jest użytkowany najintensywniej a ja dostałam spadek o słabszych parametrach). Przez ten czas kiedy trwała zawierucha sprzętowa trochę się działo na drutach ale i tak nie ma co pokazać bowiem moja działalność polegała głównie na zaczynaniu kolejnych robótek. Oto efekty
To jeszcze nie wszystko bo ostatnio w podróży z długiego weekendu powstała jedna !!! skarpetka. Jest szansa, że w najbliższym czasie powstanie druga bo na najbliższe dwa dni pani stomatolog po usunięciu zęba mądrości ( ciekawe jaki to będzie miało wpływ na mądrość) zaleciła mocno ograniczyć wysiłek fizyczny tak więc relaks z drutami będzie w sam raz.

sobota, 27 września 2014

Było, minęło

Wszystko co dobre niestety szybko się kończy więc i mój urlop minął jak mgnienie oka. Część urlopu spędziłam na wyjeździe część w domu. Pogoda dopisała nadzwyczajnie naprawdę mogłam odpocząć i nadgonić zaległości domowo-robótkowe. Ale oczywiście czasu było za mało i nie udało się nic wydziergać choć w podróżach trochę podziergałam. Pierwsza jesienna chusta na ukończeniu i pewnie niedługo będzie co pokazać w zakresie prac dziewiarskich a dziś jedynie krótka migawka wakacyjna.

poniedziałek, 8 września 2014

Słonecznie

Za oknem przepiękna, właściwie letnia pogoda. Urlopowa walizka prawie spakowana a z drutów zszedł wakacyjny projekt. Jak zwykle na ostatnią chwilę poczułam potrzebę posiadania wyjazdowej chusty. Mimo iż zrobiłam ich sporo to żadna nie została dla mnie i pojawił się problem z czego i jaką chustę powinnam wydziergać. Na zakupy czasu nie było więc trzeba było pogrzebać w przepastnych zasobach i wybór padł na włóczkę Filigran firmy Zitron w energetycznym żółtym kolorze.Co do wzoru pomysłów było kilka ale motek tylko jeden więc ograniczało to trochę możliwości. Ostatecznie po konsultacjach telefoniczno- internetowych z niezawodną przyjaciółką wybór padł na Antonię. Wzór na swoje potrzeby trochę zmodyfikowałam rezygnując ze środkowego ażuru a gładką część zwiększając o ok 10 rzędów. Gotowy projekt prezentuje się jak na poniższych zdjęciach.


Na chustę zużyłam cały motek włóczki, pozostało jedynie kilkanaście centymetrów a dziergałam na drutach KP 4
Jak to ja nie jestem do końca zadowolona z chusty tzn z chustą jest wszystko Ok tylko nie wiem czy właśnie coś tak zwiewnego było mi potrzebne czy może powinno to być coś bardziej treściwego :). Ale jest jak jest i nie ma czasu na dzierganie czegoś nowego.

piątek, 29 sierpnia 2014

Mini

Po ostatnim poście wydawało mi się, ze kolejny będzie bardzo szybko. Projekt, który miałam w planach miał być super szybki z uwagi na mini rozmiary. Cieszyłam się, że choć raz coś nowego pojawi się na moim blogu tak szybko jak u innych. I co ....Wyszło jak zwykle i nie bardzo wiem jak to się stało. Bardzo się starałam ale.... długi weekend, lenistwo itp. No ale zebrałam się w sobie i jest - mój mini projekt.

Komplecik zrobiony z włóczki Baby Cotton firmy Gazzal na drutach 3,5. Włóczka przyjemna w robieniu ale niestety wyłapująca wszelkie niedoskonałości dziewiarki. Niestety karczek wyszedł nierówno ale za późno się zorientowałam i tak niestety musi już być. Niestety na buciki bawełniana włóczka jest za bardzo lejąca i buciki trochę nie trzymają formy ale moim zdaniem całość i tak jest słodka. Mam nadzieję, że spodobają się przyszłej mamie.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Chwila oddechu

Dzisiejszy dzień jak na razie daje odetchnąć. Jest zdecydowanie chłodniej, choć po wczorajszych opadach trochę parno. Zmobilizowało mnie to do napisania kilku słów i wstawienia zdjęć ostatniego udziergu. Zdjęcia zrobione kilka dni temu ale upał powodował, że nawet nie miałam siły klikać w klawiaturę. Chusta zrobiona na prezent. Wzór to Blooming Stitch Shawl - bardzo przyjazny w robieniu ale jak dla mnie mniej przyjazny w blokowaniu. Nie jest to typowy trójkątny kształt i miałam problem aby ją dobrze upiąć. Mocno kombinowałam ale jakoś się udało choć od wbicia ok 250 szpilek trochę bolały palce.Chustę powiększyłam o jedno powtórzenie głównego motywu więc wyszła dość spora. Włóczka to zachwalane przez wiele dziewiarek Malabrigo Merino Lace w kolorze Hollyhock. Rzeczywiście dzierga się z niej bajecznie a sama włóczka daje fajne efekty ponieważ kolor jest lekko nierówny. Zużyłam ok 1,5 motka dziergając drutami  4.




Mam nadzieję, że nowa właścicielka będzie zadowolona.