wtorek, 2 października 2012

Co nagle...

To po diable mawiała moja babcia i miała świętą racje. Nie powinno się robić niczego szybko i na siłę bo efekty mogą nie być zadowalające szczególnie jak się ma taki charakter jak ja. Oczywiście chusta robiona na wyjazd została ukończona, uprana, wysuszone i .....niestety to chyba nie to o czym myślałam. Miała być duża ale chyba nie aż tak , miała być przytulna ale choć trochę puchata a ta jest lejąca ( czego można było się spodziewać po składzie włóczki). Jedynie kolor jest trafiony taki jak miał być. Córka twierdzi , że się czepiam i pewnie ma racje ale to chodzi o konfrontacje rzeczywistości z wyobrażeniami a ta wypadł niestety na niekorzyść wyrobu gotowego. Oczywiście nie ma już czasu na kolejny projekt , który zgodnie z cytowanym powiedzeniem i tak byłby pewnie nie udany więc na wakacje pojedzie to co jest a potem "sie zobaczy". Poniżej zdjęcia:



Włóczka to Baby Alpaka Silk Dropsa a druty nr 4,5

2 komentarze:

  1. Wzór, kolor i wykonanie fantastyczne. Co do wielkości, to na zdjęciu nie wydaje się za duża.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za podtrzymanie na duchu, może na prawdę się czepiam :)

    OdpowiedzUsuń