poniedziałek, 13 stycznia 2014

Prototyp

Nie lubię nosić czapek i pewnie dlatego nie umiem ich robić. Ale czasem trzeba i właśnie teraz taka potrzeba się pojawiła. Dziecko zapragnęło czapki w paski najchętniej szydełkowej. To było wyzwanie , no ale trzeba spróbować. Kolory wybrane , włóczka kupiona, to zaczynamy. Metodą kilku prób i paru błędów  powstała czapka "noszalna" ( czyli nadająca się do założenia). Kolory dobrane tak by pasowały do większości garderoby wierzchniej właścicielki.A co najważniejsze dla mnie powstała szybko-  zaledwie w dwa dni ( bez kilku pruć było by zdecydowanie szybciej). Kolory na zdjęciach niestety trochę przekłamane.

Włóczka to Polo Natura przerabiane podwójnie szydełkiem nr 8 ( trzy ostatnie rządki nr 6)

niedziela, 5 stycznia 2014

Z Nowym Rokiem

Nowy rok skłania do podsumowań i postanowień. Podsumowywać chyba nie będę. Nie był to rok najlepszy choć i nie najgorszy chyba ale cieszę się, że minął i z nadzieją patrzę w przyszłość. Postanawiać też nic nie zamierzam bo wiem , że niezrealizowane postanowienia będą źródłem frustracji a po co sobie samej dokładać.Mam jedynie nadzieję na więcej spokoju, optymizmu i udanych ( zaczętych i zakończonych) robótek. Tego życzę również (jak to u mnie z lekkim poślizgiem) wszystkim odwiedzającym mojego bloga licząc na częściejsze niż dotychczas spotkania. A teraz druty w dłoń i do boju :)

wtorek, 24 grudnia 2013

Życzenia

Wszystkim zaglądającym do mnie i kibicującym moim poczynaniom składam najserdeczniejsze życzenia świąteczne.


niedziela, 22 grudnia 2013

Ciasteczkowo

Dzisiaj nie drutowo ale kulinarnie jak na świąteczny czas przystało.Popełniłam herbatniczki miodowe z korzennymi przyprawami znalezione na blogu Moje wypieki. Są przepyszne i przede wszystkim napełniły dom aromatem świąt. Nie są tak piękne jak oryginał ale to nie szkodzi i tak trzeba je dobrze schować aby dotrwały do świąt.


poniedziałek, 16 grudnia 2013

No i jestem....

Całe wieki minęły od ostatniej wizyty na tych stronach. Nie spodziewałam się , aż takiego przestoju ale , życie pisze swoje scenariusze. Chyba trochę za dużo zwaliłam sobie na głowę na raz i trochę ciężko się ogarnąć a i nastrój jesienno - melancholijno - ...... nie pomagał. No ale jestem . Wiele do pokazanie nie mam bo nad jednym projektem spędziłam ponad miesiąc. Nie było to nic skomplikowanego ale po prostu wena uleciała i robota się ślimaczyła. Poza tym w pierwszej wersji Dianna, bo tą chustę robiłam, wyszła za mała i nie tak wykończona jak bym oczekiwała.Trzeba było pruć i poprawić. Końcowy efekt bardzo mnie zadowolił. Chusta wyszła na wielkość taka jak trzeba, kolorystycznie piękna ale niestety zdjęcia tego nie pokazują. Były robione ciemną, jesienną, wieczorową porą. Niestety nie mogłam czekać na lepszą pogodę bo chusta była prezentem mocno niestety spóźnionym i należało niezwłocznie przekazać ją nowej właścicielce.




Zdjęcia niestety nie oddają pięknych jesiennych  kolorów włóczki Delight Dropsa,  z której chustę wykonałam. Wykorzystałam 3,5 motka robiąc na drutach nr 4.
Mam w planach jeszcze jedna taką chustę tym razem dla mnie samej bo niestety szewc bez butów chodzi, ale to za chwilę.Teraz zmagam się z nowym dla mnie double knit i rękawiczkami Kitten Mittens.

Mam nadzieję, że skończę je szybciej niż chustę i że w ogóle dam radę z tą nowością .



czwartek, 31 października 2013

Kolorowy zawrót głowy

Ten wpis powinien pojawić się już dawno. Kolorowe ponczo powstało już wiele dni temu ale czekało na końcowe szlify tzn na dorobienie frędzli. Miała to zrobić moja córka ale .....wiele przeszkód stanęło na drodze brak czasu , brak chęci, brak,brak itd. Frędzel jest jeden na wzór i ponieważ nie wiem kiedy będzie reszta a pogoda ma się popsuć i trudno będzie robić fotki wstawiam tak jak jest teraz. Jak coś się zmieni zawsze można uaktualnić.



Ponczo zostało zrobione z włóczki Kauni wg własnego pomysłu. Miało być kolorowe i z kapturem i takie jest a nowej właścicielce podoba się.

sobota, 28 września 2013

Intensywny weekend

Poprzedni weekend był bardzo przyjemnie intensywny. Wraz z przyjaciółką postanowiłyśmy połączyć przyjemne z pożytecznym i coroczny "wyjazd terapeutyczny" połączyłyśmy z warsztatami decoupage. Pojechałyśmy nad polskie morze i w przerwie pomiędzy spacerami w przemiłym towarzystwie zgłębiałyśmy tajniki ornamentów i cieniowań pod czujnym okiem Mirelli .Oto efekty:

Szkatułka jest jeszcze nie wykończona, brakuje przede wszystkim lakieru i wykończenia środka ale z dotychczasowego efektu jestem zadowolona.
Weekend dodał mi sporo energii, uspokoił troszkę emocje i dał siłę na przetrwanie trudnego tygodnia.
Po powrocie rozpoczęłam kolejną robótkę. Tym razem energetyczna, tęczowa Kauni 8/2 z której ma powstać kolorowe entrelacowe ponczo.Początki były trudne, dwa prucia ale mam nadzieję , że udało się wyjść na prostą.